POWRÓT DO MENU

Aktualności

Zarządzanie w sporcie/ Dlaczego warto? - wywiad z ekspertem kierunku dr Tomaszem Półgrabskim

2019-07-23

Robert Lewandowski, Robert Kubica oraz Kamil Stoch posiadają w swoich zespołach oprócz rehabilitantów i trenerów, kogoś, kto bezpośrednio dba o ich interes — czyli menedżerów sportowych. Czym zajmuje się taki menedżer? Z kim pracuje? A przede wszystkim, czym wyróżnia się jego praca i co go w niej fascynuje? O tym, że za każdym wielkim sportowcem stoi osoba, która mu doradza i dba o wszelkie udogodnienia — mówi Tomasz Półgrabski, menedżer sportu i ekspert studiów zarządzanie w sporcie w Ateneum Szkoła Wyższa.

Dr Tomasz Półgrabski, wiceprezes Miejskiej Areny Kultury i Sportu w Łodzi, największej w Polsce spółki zajmującej się zarządzaniem obiektami sportowymi w Polsce. Był Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, w którym koordynował m.in. program bezpieczeństwa w czasie finału Mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Zarządzał też Stadionem Narodowym, czyli największą areną wielofunkcyjną w Polsce. 


Menedżer sportu to zawód, który jest dość nowy. Czy może Pan opowiedzieć czym taka osoba się zajmuje i jakie powinna mieć kompetencje?

Jest to osoba, która przede wszystkim ma wszechstronne umiejętności. Musi posiadać przede wszystkim kompetencje biznesowe, musi potrafić zbudować strategię, prowadzić analizy, wiedzieć jak zarządzać, poza tym znać podstawy PR i marketingu. Czyli wszechstronny specjalista, który dodatkowo rozumie sport.  Połączenie tych dwóch kompetencji jest niezbędne, bo jeśli jakiejś zabraknie, trudno o sukces. Dobrym przykładem co się dzieje w różnych sytuacjach są drużyny piłkarskie w Polsce. W Legii Warszawa menedżerem jest Dariusz Mioduski, który skończył Harvard i w biznesie jest wybitnym specjalistą, ale także rozumie sport i osiąga sukcesy w piłce nożnej.  Z kolei prezes J.W. Construction — Józef Wojciechowski jest świetnym biznesmenem i jednym z najbogatszych Polaków. Jednak nie rozumie moim zdaniem specyfiki sportu. Dlatego sukcesu sportowego z Polonią Warszawą nie osiągnął. Tak więc menedżer sportu to człowiek, który poza tym, że jest wykształcony, musi mieć szeroki pogląd i obserwować to, co dzieje się nie tylko w polskim sporcie. A przede wszystkim musi rozumieć sport, być w nim od wielu lat. Nie ukrywajmy, jest to dość specyficzna dziedzina.


Jak wygląda rynek pracy w Polsce dla menedżerów sportu?

Po organizacji w Polsce piłkarskiego Euro 2012, a właściwie nawet kilka lat wcześniej, gdy przygotowywaliśmy się do tego wydarzenia, rynek pracy bardzo mocno się otworzył. Potrzeba było sporo osób do organizacji mistrzostw. Nie ukrywajmy, była to pierwsza w historii tak duża impreza, która miała się odbyć w naszym kraju. To wydarzenie wymagało pracy dużej ilości kompetentnych osób. W tym czasie powstało też sporo obiektów sportowych, nie tylko stadiony, które zostały wybudowane na Euro 2012. Powstało też wiele innych lokalizacji takich jak Orliki, pływalnie (olimpijskie) oraz hale sportowe (Ergo Arena w Sopocie, Tauron Arena w Krakowie). Dzięki temu naturalnie stworzył się rynek pracy, dla osób którzy profesjonalnie zarządzają tymi obiektami. Poza tym wyrósł rynek pracy, dla ludzi, którzy znają się na organizacji eventów sportowych. Po Euro 2012 organizowaliśmy też w naszym kraju Mistrzostwa Świata w Siatkówce, Mistrzostwa Europy w Koszykówce, Mistrzostwa Europy w Siatkówce Kobiet. Sport otrzymywał coraz większe nakłady finansowe, został doceniony przez samorządy. Tak więc naturalnie stworzyło się miejsce dla ekspertów, fachowców, dla ludzi którzy rozumieją marketing sportowy, zarządzanie w sporcie i tych wszystkich, którzy znają się na pracy organizacyjnej, czyli połączeniu biznesu i sportu. Oczywiście poza tym światem wielkiego sportu, jakim są mistrzostwa świata istnieje także inny obszar - kluby fitness czy też wydarzenia rekreacyjne dla mas, czyli wszelkiego typu maratony biegowe, piesze, rowerowe. Dlatego wraz z tym poszły uczelnie, które uruchomiły studia związane z zarządzaniem w sporcie. Na pewno jest to rynek, który w najbliższych latach będzie się jeszcze rozwijał. 

polish player eagle emblem CFSKNYU

A jak rynek pracy wygląda za granicą? Czy mocno różni się on od naszych polskich realiów?

Wszystko zależy od tego, do jakich krajów porównujemy. Jeśli porównujemy do krajów anglosaskich albo np. do Stanów Zjednoczonych to niestety jeszcze daleko nam do nich. W tych regionach profesjonalizacja sportu nastąpiła wiele lat temu. Wystarczy spojrzeć i porównać ligi ekstraklasy w Polsce i premiership w Anglii. Myślę tu o porównaniu ilości zatrudnionych osób, wielkości budżetów klubów, ogólnego funkcjonowania lig zagranicznych czy klubów sportowych. W tych krajach marketing sportowy to już normalny zawód, uprawiany od wielu lat. U nas dopiero zaczynamy w tej dziedzinie. Dodajmy, że wsparcie finansowe, które płynie od prywatnych inwestorów jest w tych krajach bardzo duże. Państwo nie pomaga w żadnej mierze sportowcom i klubom, wszystko przekładane jest na biznes. To drużyny same budują sobie obiekty sportowe, dodatkowo oprócz prowadzenia działalności sportowej prowadzą biznes związany ze sprzedażą i komercjalizacją imprez. Jest to taki model, do którego my powinniśmy dążyć. Jeśli chcemy porównywać się do reszty Europy, to nie powinniśmy porównywać się z Niemcami czy też Francuzami, ale z mniejszymi krajami takimi jak Czechy czy Hiszpania. To rynki, które są bardzo podobne do naszego i nasi menedżerowie sportu mogliby się na nich z powodzeniem odnaleźć. 


Dlaczego warto wybrać ten zawód?

Przede wszystkim, jest on piękny, dlatego że dostarcza wielu emocji, niezależnie od skali, w jakiej się działa. Przez pewien okres byłem prezesem lokalnego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Kiedy indziej byłem wiceministrem sportu, sekretarzem generalnym Polskiego Związku Tenisowego. Różne wyzwania, różny rozmach, różny poziom odpowiedzialności.  Pasja była taka sama. Dla mnie w tym zawodzie najpiękniejszym uczuciem jest obecność na trybunach i obserwowanie jak mój zawodnik, moja drużyna lub kraj zdobywa medal. Są to emocje, które żadna inna praca nie daje. Nic nie daje, aż takiej satysfakcji jak właśnie sport. Ten zawód niesie ze sobą olbrzymi ładunek emocji, takie przeżycia, które zapamiętuje się do końca życia. 


A jakie doświadczenie zawodowe zapamięta Pan do końca życia?

Igrzyska Olimpijskie Vancouver 2010. Justyna Kowalczyk odbierała złoty medal za bieg narciarski na 30 kilometrów, a przez moje ciało przechodziły ciarki. Wiedziałem, że dołożyłem cegiełkę do tego sukcesu. Może bardzo małą, ale jakąś jej część, jeśli chodzi o cały proces organizacji. Inne wspomnienie, tym razem związane z piłka nożną — moja drużyna KSZO Ostrowiec Świętokrzyski wygrała pierwszy raz z faworyzowaną Muszynianką — poczułem wtedy niesamowite wzruszenie. Wszystkie moje działania takie jak sama pomoc zawodnikom, organizacja pracy w klubie, zatrudnienie dobrych trenerów powoduje, że ma się wielką satysfakcję. Osiąga się coś, co nie jest łatwe i proste, coś, czego nie można wyliczyć na komputerze, stworzyć modelu, zaprogramować. To są setki, jak i nie miliony czynników, które wpływają na ostateczny sukces. A wszystko to łączy się z pasją. 


Do kogo jest adresowany ten zawód? Kto się w nim odnajdzie?

Na pewno osoby, które przede wszystkim potrzebują bodźców do życia. Ekstrawertyków, którzy potrzebują dużego poziomu adrenaliny i aktywacji. Nie ukrywam, że jest to praca 24h na dobę, do tego z olbrzymim ładunkiem stresu. Nie wszystko ode mnie zależy, nie można za wszystko odpowiadać, wszystkiego przewidzieć — stąd ten stres. Osoby, które organizowały Euro 2012 w Polsce, nie spały nocami — niby wszystko jest przygotowane, ale dopóki nie ma przysłowiowego pierwszego gwizdka, dopóki nie odbędzie się pierwszy mecz, zawsze coś może się wydarzyć. Zawsze może pojawić się sytuacja kryzysowa. Dlatego osoby, które wybiorą ten zawód, muszą lubić pracować w takich warunkach. Muszą doskonale radzić sobie ze stresem, być kreatywne, zachowywać zimną krew. I wreszcie — muszą cały czas się uczyć. Sprawdza się tu maksyma - „jesteś tak dobry, jak ostatnia twoja impreza”. Czyli cały czas trzeba być konsekwentnym, mieć pasję i przede wszystkim kochać sport i te wszystkie emocje, które mu towarzyszą.


A jak wyglądają zarobki menedżera sportu?

Wszystko zależy od tego jak bardzo jest się dobrym w tym zawodzie. Nie ma górnej granicy zarobków. W mediach pojawiają się czasami informacje ile zarabiają ci najlepsi. Ostatnio gorącym tematem było zakończenie kontraktu Cezarego Kucharskiego i Roberta Lewandowskiego — to oczywiście jest w pewnym sensie taki szczyt szczytów menedżerów. Kucharski będąc menedżerem, zarabiał kilka milionów złotych, dodatkowo duże procenty od bardzo dużych kontraktów. Z drugiej strony, jeśli ktoś poświęci się pracy w administracji albo klubie sportowym to oczywiście są to niższe zarobki, ale plasujące się nadal ponad średnią krajową. Każdy, kto zastanawia się nad tym zawodem albo już go wykonuje, powinien przeczytać książkę „Być liderem” Sir Alexa Fergusona. Ferguson zarządzał przez wiele lat angielskim klubem Manchester United, całe życie poświęcił jednemu klubowi, osiągnął z nim ogromne sukcesy, a co za tym idzie spore pieniądze. 

empty plastic chairs PWGSUNV

Gdzie menedżerowie sportu mogą znaleźć zatrudnienie?

Przede wszystkim wszyscy właściciele i operatorzy obiektów sportowych, organizacje sportowe (profesjonalne kluby sportowe), administracja (ośrodki miejskie związane ze sportem), firmy działające w obszarze marketingu sportowego (Orlen, Lotos, PGE) czy też Polskie Związki Sportowe. Rynek jest dość szeroki. 


Sportowcy są lojalni wobec menedżerów sportu, których zatrudniają? Czy zdarza się, że często zmieniają współpracowników?

Gorąco polecam film „Jerry Maguire”, który pokazuje funkcjonowanie sportowca i jego agenta. Film pokazuje całą współpracę od przysłowiowej kuchni. Nie będzie to odkrywcze co powiem, ale teraz wszystko jest regulowane umowami prawnymi. To jest biznes. Cezary Kucharski, który przez lata był menedżerem Roberta Lewandowskiego i zarobił bardzo duże pieniądze, zdecydował nie przedłużać kontraktu. Po wielu latach jedna ze stron doszła do wniosku, że ta współpraca nie daje jednej lub drugiej stronie powiedzmy że satysfakcji, efektów, a może po prostu mają inne wizje kariery zawodowej. Wiele czynników mogło to określać. Czy była to zła decyzja? Oczywiście, że nie. Wiele firm, które znamy zmienia strategię, rozstaje się ze swoimi menedżerami i zatrudniają nowych. Czasem po prostu potrzeba nowego spojrzenia, nowej koncepcji więc nie ma co się tymi „rozstaniami” martwić. Ogólnie rzecz biorąc myślę, że jednak sportowcy są lojalni. Jeśli zawodnik widzi, że menedżer rzeczywiście mu pomaga, że go rozwija, że zapewnia mu pewne środki i przede wszystkim dba o jego interesy, to na pewno ta współpraca potrafi trwać bardzo długo. 


Czy ma Pan zbiór porad na start dla świeżo upieczonego menedżera sportu?

Z własnego doświadczenia — w momencie, gdy postanowiłem, że zostanę menedżerem sportu zacząłem chodzić na wszystkie zawody sportowe na jakie mogłem. Oczywiście stało się to dla mnie naturalne. Mogę powiedzieć, że poszedłem za głosem serca — sam uprawiałem sport, na studiach organizowałem imprezy sportowe i co najważniejsze czułem się dobrze w tej roli. Uważam, że osobie, która czuje się dobrze w obszarze sportu, będzie łatwiej w tym zawodzie. Należy pamiętać, że cały czas trzeba obserwować rynek, znać niuanse sportu, znać drużyny i zawodników. Przede wszystkim wszyscy, którzy pasjonują się sportem, mogą rozważać wykonywanie tego zawodu. Nigdy nie zaszkodzi jak osoba na tym stanowisku, będzie miała dodatkowy kurs PR lub marketingu. Menedżerowie sportu z szerokim wachlarzem umiejętności są dużo skuteczniejsi, więc warto być wszechstronnym. Warto jest też znać języki obce, które bardzo pomagają.

Archiwum Aktualności